2015/11/02

[T][M] Piątkowy sleepover [HARRY POTTER]

Autor: rebelsaurus29
Rating: none

Status: one-shot



Rodzaj: za autorem - rodzina/humor
Pairing: Albus Severus/Scorpius + Draco/Hermiona
Fandom: Harry Potter
Zgoda: czekam
Podsumowanie: "Draco Malfoy nie był szczęśliwy. Wszystko, czego pragnął, to relaksujący wieczór." - Mężczyzna musi się zmierzyć z koszmarem każdego rodzica: randkującym dzieckiem.
Notka Tłumacza: Brakuje mi tekstów o Albusie Severusie i Scorpiusie. Gorąco polecam Wam Ślizgońskie Zamiary - moim zdaniem najlepszy tekst o nich. A fanfiction, gdzie jest AlScorp i Dramione? Marzenie! Poniższy tekst nie jest najwyższych lotów - ale jest i tak fajny. Podoba mi się końcówka :) || szukam autora artu - help?



Draco Malfoy nie był zadowolony. Wszystko, czego pragnął, to relaksujący wieczór. Nie wieczór, podczas którego ogląda syna tulącego się do swojego chłopaka. W rzeczywistości nie chciał oglądać któregokolwiek ze swoich dzieci tulących się do ich partnerów do czasu, aż nie skończą czterdziestki. Niestety, właśnie patrzy, jak Scorpius i Albus przytuleni do siebie podjadają popcorn, oglądając film, na który Hermiona naciskała, gdy po raz pierwszy zamieszkali razem. Sprawdzając godzinę, Draco raz jeszcze skrzywił się i spiorunował wzrokiem chłopców.

— Kochanie, idziesz do łóżka? 

Draco, odwracając tylko głowę, spojrzał na siedzącą obok niego, swoją od dwudziestu lat żonę. 

— Poczekam, aż Albus pójdzie do domu. 

Hermiona ze zdezorientowaniem wpatrywała się w męża, po czym powiedziała: 

— Ale dziś jest piątek. 

— No i? — odpowiedział rozdrażniony Draco. 

— Al co piątek u nas nocuje — stwierdziła Hermiona. 

— Już nie. 

Scorpius i Al spojrzeli przez ramię z niezrozumieniem na Hermionę i Draco. Wstając z kanapy, Scorpius odwrócił się w stronę swoich rodziców. 

— Tato, dlaczego Al nie może więcej u mnie nocować? Przecież od zawsze co piątek zostaje u nas na noc.  
— Tak było wcześniej — odpowiedział Draco. 

— Wcześniej? — zapytał z zaskoczeniem Scorpius. 

Draco odpowiedział mu, wstając: 

— Zanim zaczęliście się spotykać. To nie w porządku nocować u siebie wzajemnie, jeżeli jesteście parą.

Hermiona roześmiała się, słysząc swojego męża: 

— Jesteś zabawny, Draco. Jak myślisz, co się stanie? 

Mężczyzna odezwał się ze zirytowaniem: 

Doskonale wiesz, co myślę, że będzie się działo. 

— Albus nocuje, Draco — skomentowała zdecydowanie Hermiona. 

Draco zaciskając szczęki, wziął głęboki oddech przez nos, po czym odpowiedział: 

— Dobrze. Ale śpią w oddzielnych pokojach. 

— Co?! — zaprotestował Scorpius. 

— Chcesz, by nocował czy nie? — Draco był już zły. Scorpius spiorunował go wzrokiem, po czym odburknął: 

— Tak. 

— Więc będziecie spać w oddzielnych pokojach — powiedział mężczyzna do swojego syna, po czym spojrzał na drugiego chłopca. — Albus, pokaże ci, w którym będziesz pokoju. 

— Tato — przerwał Scorpius z ledwie skrywanym zdenerwowaniem w głosie. 

— Al wie, gdzie jest pokój gościnny. Nie musisz go tam zaprowadzić. 

Albus delikatnie położył swoją dłoń na ramieniu Scorpiusa, widząc błysk furii w oczach swojego wujka. 

— W porządku, Scorp. — Dając mu całusa w policzek, życzył dobrej nocy. Scorpius oddał gest i odpowiedział: 

— ‘branoc, Al. Odwracając się do swojej cioci, Albus przytulił ją: 

— Dobranoc, ciociu. 

— Śpij dobrze, kochanie — opowiedziała Hermiona, również go przytulając. 

Chłopak skinął w kierunku swojego wujka, dając mu tym samym znać, że jest już gotowy. Albus wyszedł za Draco z pokoju i skierowali się w stronę schodów. Będąc na piętrze, szli wzdłuż korytarza, zatrzymując się dopiero przy pokoju w kolorze kremowym. Draco wchodząc do pokoju, odezwał się: 

— Tutaj będziesz spał. — Mężczyzna wskazując łóżko, kontynuował. — Usiądź, Albusie. Draco wziął głęboki, uspokajający oddech i zaczął krążyć przed chłopakiem. — Lubię cię, Albus. Na prawdę cię lubię. Znam cię całe twoje życie. Patrzyłem, jak dorastasz. Mogę nawet powiedzieć, że cię kocham. Ale teraz nie jestem wujkiem. Jestem panem Malfoyem, ojcem Scorpiusa. 

Albus pytająco patrzył na mężczyznę po czym mu przytaknął: 

— Okaaay. Nie jestem pewien, czy rozumiem, o co chodzi. 

Draco, zatrzymując się przed chłopakiem, spojrzał mu głęboko w oczy: 

— Mój syn jest dla mnie bardzo ważny. Strasznie go kocham. 

— Wiem. Ja też go kocham.

Draco przytaknął i kontynuował. 

— Dobrze. Więc zrozumiesz, dlaczego tak mówię. Jeżeli w jakikolwiek sposób zranisz Scorpiusa, obiecuję, że się zemszczę. Nie obchodzi mnie to, że właściwie jesteśmy rodziną. On jest moim synem i zawsze będzie na pierwszym miejscu.. Nie łam jego serca. Rozumiesz? 

Albus odpowiedział natychmiast, z lekkim strachem w oczach: 

— Tak jest! 

— Dobrze. Więc dobranoc, Al — powiedział Draco, poklepując swojego przybranego bratanka po ramieniu. 

— Dobranoc, wuju.

Draco zamknął za sobą drzwi i po wyciągnięciu różdżki, rzucił na nie parę czarów. Idący korytarzem Scorpius zauważył ojca. 

— Tato, co robisz? — zapytał. Draco dopiero odpowiedział, gdy ostatni raz machnął różdżką: 

— Po prostu upewniam się, że obaj zostaniecie w swoich pokojach. 

— Serio?! — wykrzyczał Scorpius. 

— Serio, serio. — Draco uśmiechnął się złośliwie. 

— Dobrej nocy, Scorp. 

Chłopak z westchnieniem odpowiedział ojcu ciche dobranoc i skierował się do własnej sypialni. Draco gratulując sobie przebiegłości, w myślach poklepał się po plecach. Po wejściu do sypialni, zdjął swoją szatę i schował do szafy. 

— Są już w łóżkach? — zapytała go Hermiona. 

— Tak! — odpowiedział, odwrócony do niej plecami mąż. Po chwili skierował się w stronę łóżka i zapytał, widząc minę żony: — Co się tak uśmiechasz? 

— Jak? — zapytała niewinnie, spoglądając na Draco, który kładł się właśnie pod kołdrę po swojej stronie łóżka. Odwracając się w jej kierunku, odpowiedział: 

— No tak, jakbyś wiedziała coś, czego ja nie wiem. 

— Zawsze tak wyglądam! — roześmiała się Hermiona. Przysuwając się do niej bliżej i obejmując ją, Draco sam zaśmiał się sarkastycznie: 

— Ha, ha, ha. Powiedz mi. 

— Zamknąłeś chłopców w oddzielnych pokojach, prawda? — zapytała. 

 — Prawda — odpowiedział całując ją w czubek nosa. 

— I na pewno rzuciłeś jakiś czar na… 

— Kilka czarów — poprawił ją w pół zdania Draco. Hermiona parsknęła i kontynuowała: 

— Kilka czarów na drzwi, tak by nie mogli dostać się do pokoi, prawda? 

— Prawda — odpowiedział Draco, dalej obsypując twarz Hermiony pocałunkami. 

Ciesząc się uwagą męża, kobieta kontynuowała swoje rozważania.

— Och, nic. To po prostu takie słodkie, że myślisz, iż to powstrzyma ich od spotkania się.

Usta Draco kontynuowały swoją podróż wzdłuż karku kobiety, gdy zapytał: 

— Co masz na myśli? —  Hermiona próbowała ukryć śmiech i miała nadzieję, że nie było słychać go w jej głosie.

— Cóż… Po prostu Scorpius jest naszym synem. Synem Najmądrzejszej-Czarownicy-Naszych-Czasów i przebiegłego Ślizgona. A Albus? Albus jest trzecim pokoleniem Marudersów* z George'em Weasleyem jako wujkiem. 

Wargi Draco zatrzymały się w połowie pocałunku, gdy jego brwi drgnęły w zrozumieniu. 

— O kur… — zaczął, momentalnie wyskakując z łóżka i wybiegając z sypialni. 

Hermiona roześmiała się na reakcję męża. Podciągnęła kołdrę pod samą szyję i wymruczała: 

— Nie mogę się doczekać, aż dowie się, że nasza córka spotyka się z synem Blaise’a.

***
*autorka użyła tutaj celowo nazwy Marudersów, a nie Huncwotów, dlatego postanowiłam iść za tłumaczeniem autorki. I tak wydaje mi się, że zbyt ingerowałam w tekst próbując ominąć wszelkie powtórzenia, etc.

18 komentarzy:

  1. Świetne :D
    Miałam nadzieję, że będzie kolejna część.
    Tylko to, że Albus jest trzecim pokoleniem „marudersów”. Maraudersów, jak już, a myślę, że lepiej przetłumaczyć to na Huncwotów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :) Sprawdzę te Maraudersi, bo póki co w internecie widzę i tak i tak - zaraz będę szperała! Niestety nie zmienię na Huncwotów, ponieważ autorka użyła właśnie słowa Maraudersów - i tak aż za bardzo wydaje mi się, że ingerowałam w tekst.
      Dziękuję za zwrócenie uwagi na to - zaraz będę grzebała :)

      Pozdrawiam,
      Rzan.

      Usuń
  2. „"Draco Malfoy nie był szczęśliwy. Wszystko czego chciał to relaksujący wieczór." - Draco musi się zmierzyć z koszmarem każdego rodzica: randkującym dzieckiem/” – pierwsze co, zły zapis cudzysłowu. Po wszystko przecinek, po chciał też. No i dwa razy to Draco mi nie pasuje. Lepiej chyba sprawdziłby się podmiot domyślny. No i na końcu dajemy kropki, Jo.
    „Wszystko czego pragnął to relaksujący wieczór.” – po wszystko przecinek, po pragnął też.
    „W rzeczywistości to nie chciał widzieć któregokolwiek ze swoich dzieci tulących się do ich partnerów, do czasu aż nie skończą czterdziestki.” – bez tego to , no i oglądać lepiej chyba zamiast widzieć. I Przecinek zamiast przed do, powinien być przed aż.
    „Niestety, właśnie patrzy,jak Scorpius i Albus przytuleni do siebie podjadają popcorn, oglądając film, na który Hermiona naciskała, gdy po raz pierwszy zamieszkali razem.” – przed jak spację zjadłaś.
    „Wstając z kanapy, Scorpius odwrócił się do swoich rodziców.” – w stronę swoich rodziców.
    „— Tato, dlaczego Al nie może więcej u mnie nocować? Przecież od zawsze, co piątek zostaje u nas na noc.” – nie bardzo rozumiem po co ten przecinek po zawsze? W takim wypadku dobrze by było postawić go po piątku, ale wtedy wyjdzie, że co piątek jest wtrąceniem, a nie jest, więc moim zdaniem powinno być bez. Chyba że ktoś mi wytłumaczy dlaczego tak 
    „— Wcześniej przed? — zapytał z zaskoczeniem Scorpius.” – to przed jest zbędne, psuje wypowiedź.
    „Draco odpowiedział mu wstając:” – po mu przecinek.
    „Hermiona roześmiała się słysząc swojego męża:” – po się przecinek.
    „Scorpius spiorunował go wzrokiem po czym odburknął:” – po wzrokiem przecinek.
    „— Więc będziecie spać w oddzielnych pokojach — powiedział mężczyzna do swojego syna, po czym spojrzał na drugiego chłopca: — Albus, pokaże ci, w którym będziesz pokoju.” – po chłopca koniecznie kropka, nie dwukropek, ponieważ najpierw Draco zwraca się do Scorpiusa, później do Ala.
    „— Al wie, gdzie jest pokój gościnny. Nie musisz go tam prowadzić.” – zaprowadzać.
    „Albus delikatnie położył swoją dłoń na ramieniu Scorpiusa widząc błysk furii w oczach swojego wujka.” – przed widząc przecinek.
    „— Śpij dobrze, kochanie — opowiedziała Hermiona również go przytulając.” – po Hermiona przecinek.
    „szli wzdłuż korytarza zatrzymując się dopiero przy pokoju w kolorze kremowym.” – po korytarza przecinek.
    „— Tutaj będziesz spał. — Mężczyzna wskazują łóżko kontynuował: — usiądź, Albusie.” – wskazując – literówkę masz. Po łóżko przecinek, a usiądź wielką literą. Małe dajemy tylko gdy jest rozbicie wypowiedzi dopiskiem narratora.
    „Draco wziął głęboki, uspokajający oddech i zaczął krążyć przed chłopakiem: — Lubię cię, Albus. Na prawdę cię lubię. Znam ciebie całe twoje życie. Patrzyłem jak dorastasz.” - Nie podoba mi się ten dwukropek. Dajemy takie znaki przed dialogiem, jeśli jest sygnał, że coś czytamy, mówimy, nie przed czynnością, którą nie jest związana ze sposobem wyrazu. Nie ciebie, tylko cię. Po patrzyłem przecinek.
    „Jestem Panem Malfoyem, ojcem Scorpiusa.” – panem mała literą.
    „— Okaaay. Nie jestem pewien, czy rozumiem o co chodzi.” – po rozumiem przecinek. Nie lubię też tutaj tego przeciągania litery, ale to dialog, więc się nie czepiam.
    „Draco, zatrzymując się przed chłopakiem, spojrzał mu głęboko w oczy:” – kropka na końcu, nie dwukropek.
    „— Wiem. Ja też go kocham. Draco przytaknął i kontynuował: „ – ta część od Draco już w nowym akapicie.
    „— Dobrze. Więc zrozumiesz dlaczego tak mówię.” – po zrozumiesz przecinek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. „— Dobranoc, wuju. Draco zamknął za sobą drzwi i po wyciągnięciu różdżki, rzucił na nie parę czarów.” – część od Draco już w nowym akapicie.
      „Draco gratulując sobie w myślach przebiegłości, poklepał się po plecach.” – nie rozumiem, sam siebie klepał po plecach, to trochę dziwne, no i no nie.
      „Po wejściu do sypialni, zdjął swoje szaty i schował je do szafy.” – to ile on miał tych szat na sobie? Dziesięć? 
      „— Tak! — Odpowiedział odwrócony do niej plecami mąż.” – odpowiedział małą literą.
      „Po chwili skierował się w kierunku łóżka i zapytał, widząc minę żony:” – skierował się w kierunku – hm, masło maślane, rzan. Skierował się w stronę.
      „— Jak? — zapytała niewinnie spoglądając na Draco” – po niewinnie przecinek.
      „— Prawda — odpowiedział całując ją w czubek nosa.” – po odpowiedział przecinek.
      „— Dlaczego? Ciesząc się uwagą męża, kobieta kontynuowała swoje rozważania.” – z tego wynika, że ona to powiedziała, a nie powiedziała tego „ciesząc się[…]”, więc może tak pauza? No i wiesz, po tym zdaniu masz dialog, lepiej usun akapit i dorzuć go do tej części, będzie zaznaczone lepiej, że to jedna osoba mówi.
      „Usta Draco kontynuowały swoją podróż wzdłuż karku kobiety, gdy zapytał:” – to albo od akapitu, albo wcześniej daj pauzę.
      „— Co masz na myśli?” – po tym brakuje pauzy.
      „Hermiona próbowała ukryć śmiech i miała nadzieję, że nie było słychać go w jej głosie” – zjadłaś kropkę.
      „Albus jest trzecim pokoleniem marudersów z Georgem Weasleyem jako wujkiem.” – Huncwotów, nie maraudersów. I George’em.

      Rzan, stać Cię na wiele więcej! Poważnie. Nie mówię, że jest to złe tłumaczenie, ale naprawdę, porównaj sobie poziom tłumaczenia Seven Times i tej miniaturki, przy czym tamten tekst wydaje mi się, że był cięższy. Przede wszystkim powtórzenia, nie wypisywałam ich, bo w sumie jestem na trochę (biologia </3). . Druga sprawa, czemu przetłumaczyłaś tylko w połowie tytuł? Przecież piątkowe nocowanie nie brzmi jakoś źle, a jak połowa po pol, a połowa po ang już brzmi źle. Lepiej ujednolicić to.
      Serio, nigdy mój komentarz u Ciebie chyba nie był tak długi, zanim nie zaczęłam mówić o treści. Mam nadzieję, że nie wypadasz z formy czy coś, a nawet jeśli, to ufam, że wpadniesz w ten ciąg (bo prologi już obskoczyłaś, więc na pewno będzie świetnie).
      Wiadomo, że nie odpowiadasz za treść, ale ja sama uwielbiam te miniaturkę, chyba nawet ja o niej trochę gadałam na grupie. 
      Może daj jeszcze raz tekst do bety?
      No i Draco mnie tak tutaj bawi, naprawdę. Taki typowy tatuś, który dba o swoje dziecko, co prawda bardziej by mi tu pasowała sytuacja z „córeczką tatusia”, bo jednak tak no, ale z synem też mi w zupełności odpowiada.
      O, wiem co jeszcze, zapomniałabym – czas. Latałaś za bardzo, raz przeszły, raz teraźniejszy. Gryzło się za bardzo. (nie mówię temu nie, bo czasem komuś fajnie wyjdzie, ale nie w tym przypadku).

      Wiesz, że czekam na te wieloodcinkowe.
      Pozdrawiam,
      Mattie.

      Usuń
    2. Dziękuję! Poprawiłam :)
      Już spieszę z wyjaśnieniami - nie mój komputer, dlatego gubiłam tak kropki - fakt, to nie jest wyjaśnienie i dlatego bardzo dziękuję za zwrócenie mi uwagi ) Przecinki przed imiesłowami - moja zmora! Gubię je nagminnie - dzięki za zwrócenie mi uwagi na ten problem - będę musiała poczytać więcej o tym.
      Czasy przejrzę, jak tylko mama pożyczy mi ponownie laptopa :)
      Przejrzę również te powtórzenia. Niestety w oryginale ten tekst składa się z bardzo prostych zdań i samych powtórzeń... Czuję, że jest on zdecydowanie trudniejszy od właśnie Seven Times - tam przynajmniej był dobry język w oryginale, a tutaj dla mnie był zdecydowanie za prosty. Co do tytułu - zastanawiam się w takim razie czy nie zostawić całego po angielsku. Nasze polskie "nocowanie" nie oddaje tego wszystkiego, co kryje się właśnie pod oryginalnym sleepover. Jak mówisz? Lepiej zostawić?

      Dziękuję za takie komentarze!:)
      Pozdrawiam,
      Rzan.

      Usuń
    3. Faktycznie, może nie spojrzałam z tej perspektywy :)
      Hm, skoro nie lubisz tego nocowania (chociaż mi tam ono odpowiada c:), to lepiej oryginał, bo pół takie, pół takie wygląda gorzej.

      Usuń
  3. Nie jetem dobra w komentowaniu, ale muszę to napisać. Ostatnie stwierdzenie Hermiony bardzo poprawiło mi humor. :D Nadal się uśmiecham. :D Końcówka mnie kupiła!

    Pozdrawiam! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę! :) Dziękuję :)

      Pozdrawiam.

      Usuń
  4. Parę ładnych tygodni temu czytałam w oryginale i rzeczywiście sporo błędów było. Taka słodka miniaturka, tak końcówka ^^
    Pozdrawiam
    DP

    OdpowiedzUsuń
  5. Tekst rzeczywiście nie jest najwyższych lotów, zwłaszcza, że zajrzałam do oryginału - prostszym językiem i z większą ilością powtórzeń chyba się nie dało. Natomiast historia z pewnością ma w sobie fajny klimat i bije z niej pewnego rodzaju rodzinne ciepło - bardzo podoba mi się takie sielankowe ujęcie trwającego dwadzieścia lat małżeństwa Malfoyów.

    Co do samego pairingu, to przyznam szczerze, że wcześniej się nie zetknęłam, bo po prostu nie szukałam. Jednak potencjał w tej parze jak najbardziej jest, ale jak dla mnie bardziej byłoby to ciekawe połączenie, gdyby matką Scorpiusa była, zgodnie z kanonem, Astoria. Wtedy zderzenie dwóch, dosyć odmiennych od siebie światów, byłoby dobrym materiałem na tekst.

    Cóż więcej - czekam na kolejne historie i zapraszam do siebie :)

    www.magic-archway.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję za komentarz!:)
      Dokładnie, przy tym tekście się trochę namęczyłam, by brzmiał tak naturalnie, jak to możliwe.

      Jeżeli chodzi o ten pairing z matką Astorią - zerknij na Ślizgońskie zamiary - bardziej ambitny oraz poprawny :)

      Pozdrawiam,
      Rzan.!

      Usuń
  6. Fajne, choć jak dla mnie za dużo Dramione, za mało yaoica xD
    Według mnie powinnaś jednak napisać Hunctwotów, ponieważ Maruders, to po prostu angielska nazwa, która została przetłumaczona z 'huncwoci'.
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ślicznie za komentarz!:)
      Tak, chyba będę musiała zmienić w końcu :) Za dużo osób zwraca mi na to uwagę :) Sprawdzę tylko w jeszcze jednej rzeczy!:)

      Polecam w takim razie przeczytać Ślizgońskie Zamiary!:)
      pozdrawiam,
      Rzan.

      Usuń
  7. hahahaha xD padłem jak to przeczytałem

    OdpowiedzUsuń
  8. Naprawdę przyjemny one-shot! :D
    Tekst był spójny i bardzo dobrze mi się go czytało. Draco zdecydowanie mnie kupił! Uwielbiam takiego "niemalfoyowego" Malfoya w tego typu miniaturkach.
    Co do pairingu, pierwszy raz czytałam coś Albus/Scorpus, ale spodobało mi się i mam zamiar zabrać się za Ślizgońskie Zamiary w najbliższym czasie. :D
    P.S. Końcówka była zdecydowanie najlepsza!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że wybór okazał się trafny :D Mnie również taki Malfoy bawi i go uwielbiam :)
      I jak po Ślizgońskich Zamiarach?:)

      Pozdrawiam,
      Rzan.

      Usuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz! Każde zdanie powoduje u mnie szeroki uśmiech oraz jest motywacją do dalszej pracy :)