2015/03/26

[T][M] Najsilniejszy [ONE PIECE]

Tytuł: Najsilniejszy
Autor:
Aleia15
Rodzaj: za autorem - humor
Rating: non
Status:one-shot

Zgoda: czekam
Beta: M
agayasou oraz Crucio<3 Dziękuję :)
Podsumowanie: Wiedział już od jakiegoś czasu — coś koło dwudziestu pięciu lat — że wszystko skończy się właśnie w ten sposób.
Notka Tłumacza: Lubię ten tekst :) Po długich poszukiwaniach znalazłam autora grafiki ;) Hunyeah




Pierwsze, co Zoro zauważył to fakt, że nic go więcej nie bolało.

Drugie — był martwy. Pieprzyć to.

Wiedział już od jakiegoś czasu — coś koło dwudziestu pięciu lat — że wszystko skończy się właśnie w ten sposób. W sumie nie mógł uwierzyć, że tak długo to zajmie, ale nikt nie mógł wiecznie nazywać się Najsilniejszym Szermierzem Na Świecie. Było wiadomo, że to przyciągnie uwagę — ten jej szczególny rodzaj z ostrymi mieczami i silnymi wyzwaniami. Przeważnie. Niektóre z wyzwań nie były zbyt silne, jednak i tak zasłużyły, by stracić na nie drzemki.

Był zadowolony z rezultatu; zdecydowanie przeżył tego dupka Mihawka i dłużej utrzymał tytuł.

Były rzeczy, za którymi na pewno będzie tęsknił: jego dojo, wizyty przyjaciół i pieprzenie Kuka w każdym możliwym momencie. Nic jednak nie mógł zrobić; musiał po prostu czekać — prędzej czy później jego nakama pojawią się w zaświatach i razem zapolują na diabła.

Kolejna wielka przygoda.

Przygoda, która zacznie się wcześniej niż myślał. Gdyby tylko ten cholerny Kuk został na swoim miejscu... Co, do kurwy, ten idiota myślał wyzywając — nie, nie wyzywając, atakując — Nowo-Koronowanego-Najsilniejszego-Szermierza? Kuk nie był szermierzem, nie potrzebował tytułu.

To było niczym więcej, niż czystym samobójstwem; drań nie był już tak młody, jak kiedyś i ten drugi koleś miał dwa miecze i wiedział jak ich używać.

Wydaje się jednak, że nie wiedział jak parować te niezliczone kopnięcia. Zoro zamrugał swoimi nierzeczywistymi powiekami i zmarszczył swoje nierzeczywiste... — pieprzyć to! Dosyć z tym duchowym gównem po prostu zmarszczył brwi.

Skrzywił się, gdy desperackie kopnięcie trafiło idealnie w żołądek szermierza, wysyłając go na pobliską ścianę. Zoro mógł przegrać, ale dostatecznie wiele razy doświadczał tych uderzeń, by wiedzieć, że wynik walki nie jest rozstrzygnięty.

Szermierz widocznie doszedł do tych samych wniosków. Biedny drań. Kolejny kopniak — tym razem wycelowany w szczękę. Zoro czuł się źle przez kolesia, kiedy usłyszał nieprzyjemny dźwięk pęknięcia kręgosłupa — wyobraźcie sobie: osiągnąć swój życiowy cel, tylko po to, by w ciągu kolejnych pięciu minut mieć go wyrwanego od siebie przez kuka w średnim wieku. Żałosne.

Zoro dalej się śmiał, gdy nagle zrozumiał.

O kurwa!
To znaczyło, że teraz Sanji był Najsilniejszym Szermierzem Na Świecie i nawet nie potrafił władać żadnym mieczem!

Cieszył się, że nie żyje.

Ten cholerny Kuk nigdy nie pozwoliłby mu z tym żyć.

2 komentarze:

  1. Może zacznę od dwóch zdań, które mi się nie podobały:
    "(...)ten drugi koleś miał dwa miecze, które wiedział jak używać." - może bardziej - ten drugi koleś miał dwa miecze i wiedział, jak ich używać?
    "To znaczyło, że teraz Sanji był Najsilniejszym Szermierzem Na Świecie i nawet nie potrafił władać żadnym z nich!" To znaczyło (...) i nawet nie potrafił władać mieczem! - bo "żadnym z nich"? O co w tym chodziło, odnosząc się do pierwszej części zdania?
    A teraz co mi się podobało - więc prócz tych dwóch zdań - wszystko! Co prawda, pierwszej chwili "nakama" chciałam zamienić na "przyjaciele", jedna kiedy przeczytałam całe zdanie ze słowem "przyjaciele", zmieniłam zdanie. Brzmiało tak jakoś... Śmiesznie, ale nie dlatego, że było zabawne, a dlatego, że brzmiało źle. I jakoś nie zorowato.
    Masz taki przyjemny styl. Naprawdę. Niby miałam przekopywać bloga, bo Dramione, ale zobaczyłam One Piece i... no cóż. Moja miłość, do tego ZoSan - trzeba było przeczytać. Nadajesz się do tłumaczeń. ;ww; Co prawda, nie czytałam oryginału, więc może nie powinnam tak mówić. Z całą pewnością to dobre opowiadanie, dobrze napisane - czy dobrze przetłumaczone? Musiałabym zobaczyć oryginał. ;ww;

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Nawet nie wiesz ile te dwa potworki mi przeszkadzały, a za nic nie mogłam wymyślić alternatywy. Dzięki!:D

      Dziękuję za komentarz! Wywołał u mnie duży uśmiech! Tak, ZoSan jest świetny, może coś jeszcze z nimi przetłumaczę :)

      Pozdrawiam!

      Usuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz! Każde zdanie powoduje u mnie szeroki uśmiech oraz jest motywacją do dalszej pracy :)